Poradnik dla nauczycieli

JAK ROZMAWIAĆ Z UCZNIAMI
  • Unikać zachowań destrukcyjnych (grożenie, moralizowanie, represje)
  • Przekazywać realistyczne informacje i zachęcać do refleksji
  • Nie zaczynać od dowodzenia winy, okazywać empatię i zapewniać poczucie bezpieczeństwa (co nie oznacza akceptacji dla destrukcyjnych zachowań),
  • Powodować, aby uczeń sam odkrył sprzeczności pomiędzy wyznawanymi przez siebie wartościami (np. chce mieć dobre relacje z rodzicami, radzić sobie z nauką, zdać do kolejnej klasy) – a aktualnym stylem życia,
  • Unikanie walki z oporem – jeśli uczeń twierdzi, że narkotyki nie są dla niego ważne, nie zmuszać go, by uznał nasze racje, niech sam wybierze, o czym chce rozmawiać

JAK ROZMAWIAĆ Z RODZICAMI

  • Unikać zachowań destrukcyjnych (grożenie, moralizowanie, represje)
  • Unikać histerii - przekazywać realistyczne informacje i zachęcać do refleksji
  • Zapewnić współpracę opartą na zaufaniu
  • Nie zrażać się tym, że rodzice nie udzielają prawdziwych informacji i nie słuchają rad (funkcje obronne systemu rodzinnego)
  • Wskazywać, co jest potrzebne, aby rodzice lepiej sobie radzili
  • Informować o możliwości uzyskania specjalistycznej pomocy i zachęcać do skorzy-stania z niej
  • Diagnoza sytuacji (jakie zmiany zachodzą w funkcjonowaniu ucznia, jakimi dysponuje czynnikami ochronnymi, w jakiej fazie kontaktu z narkotykami się znajduje)
  • Naprawa relacji w rodzinie – nauka rozmawiania i radzenia sobie w trudnych sytuacjach
  • Wprowadzenie zasad i norm oraz konsekwencja w ich egzekwowaniu – ścisła współpraca między rodzicami
  • Kontrakt rodzinny (rodzice dziecko umawiają się na zmiany w zachowaniu, również dziecko ma prawo wystąpić ze swoimi propozycjami co do zachowań rodziców, kontrakt przewiduje realistyczne konsekwencje, jeśli ktoś nie przestrzega jego postanowień, szkoła jest gwarantem kontraktu i monitoruje jego realizację w zakresie nauki i zachowania w szkole)
  • Stała współpraca ze szkołą ewentualnie z profesjonalistami

jak interweniować gdy uczeń znajduje się pod wpływem narkotyków

JAK INTERWENIOWAĆ, GDY UCZEŃ ZNAJDUJE SIĘ POD WPŁYWEM NARKOTYKÓW

  • Nie koncentruj się na tym, aby uczniowi przede wszystkim udowodnić, że bierze narkotyki i że ma problem; zarazem wyraźnie komunikuj, że to widzisz i że uważasz to za poważny problem, wymagający najszybszego przeciwdziałania;
  • Okazuj mu swoje zainteresowanie i zaangażowanie, zapewniaj, że jest dla Ciebie ważną osobą;
  • Utrzymuj z uczniem kontakt, bądź gotów wysłuchać, co chce Ci powiedzieć nie zrażaj się, jeśli jest nieufny czy odpychający. Naucz się słuchać i wspierać.
  • Nie wpadaj w histerię, zdobądź realną wiedzę, przekazuj ją uczniom i rodzicom,
  • Nie próbuj grozić ani karać - bo będzie to przeciwskuteczne.
  • Nie oceniaj, nie wypytuj, nie oskarżaj;
  • Rozmawiaj z uczniem o kłopotach w szkole i w domu, proponuj mu wspólne zastanowienie nad tym, jak im zaradzić, ale nie znajduj za niego rozwiązań;
  • Rozmawiaj z uczniem racjonalnie o zagrożeniach związanych z braniem poszczególnych środków.
  • Bardzo jasno ustal granice i wymagania wobec ucznia, stanowczo je egzekwuj;
  • Stanowczo rozbijaj samozaprzeczenia, pokazując uczniowi racjonalnie, że sam się oszukuje. Ponieważ no ogół będziemy mieli do czynienia z osobą w fazie II, która będzie utrzymywać, że nie robi nic złego i doskonale się kontroluje, kluczowe jest pokazywanie uczniowi, że nie jest w stanie sprostać zobowiązaniom, które sam podjął i że przestaje mieć wpływ na to, co się z nim dzieje;
  • jak najszybciej wejdź w kontakt ze specjalistą i zachęć do tego rodziców;

OBAWY, POSTAWY, STRATEGIE SZKOŁY, KTÓRE NIE SŁUŻĄ POMAGANIU

• "Uczeń, który bierze, jest rozsadnikiem strasznej, epidemicznie roznoszącej się choroby. Należy go jak najszybciej usunąć, by uchronić innych przed infekcją".

Komentarz:

Jest bardzo mało prawdopodobne, aby uczeń o którym dowiadujemy się, że bierze, był wyjątkiem. On tylko bierze w sposób bardziej spektakularny, czyli głośniej woła o pomoc. Usuwając go ze szkoły pogłębimy tylko kryzys, czego efekty trudno przewidzieć. Nie uchronimy też innych, często bardziej zagrożonych, pokażemy im tylko, ze nie mają szans na pomoc.

• "To nie jest nasz problem, bo nie potrafimy się nim zajmować, nie jesteśmy specjalistami, interweniując możemy tylko zaszkodzić".

Komentarz:

To prawda, że nauczyciele nie mają czasu ani na ogół odpowiednich umiejętności, aby prowadzić terapię ze swoimi uczniami. Jednakże mylenie terapii ze wsparciem emocjonalnym, jest nieporozumieniem służącym unikaniu odpowiedzialności. Jeśli rozpoznamy problem, warto nawiązać współpracę ze specjalistami, ale współpraca nie może oznaczać całkowitego przekazania dziecka w inne ręce i ucieczki od problemu. Bez wsparcia osób z naturalnego środowiska specjalista niewiele zdziała. Nasz stały kontakt z uczniem i specjalistą może mieć kapitalne znaczenie.

• "I tak nie dowiemy się prawdy. Używanie środków psychoaktywnych jest elementem "drugiego życia " szkoły, którego nie jesteśmy w stanie wyeliminować".

Komentarz:

To nieprawda, że nie mamy wpływu na istnienie drugiego życia i na to, czy uczniowie otwarcie nam mówią o swoich problemach. Zależy to od poziomu bezpieczeństwa uczniów w szkole, jaki sami stwarzamy, od tego na ile jesteśmy zaangażowani w ich sprawy, i sami otwarcie się z nimi komunikujemy.

• "Rodzice i nadzór będą mieli do nas pretensje, obarczą nad odpowiedzialnością za to, że w szkole są narkotyki".

Komentarz:

Jesteśmy odpowiedzialni za to, na co mamy wpływ. Nie ponosimy zatem odpowiedzialności za zjawiska społeczne przebiegające w makroskali - tworzenie się środowisk subkulturowych czy rozwój rynku narkotykowego, nie mieliśmy też wpływu na ukształtowanie się w naszych uczniach i ich rodzinach psychologicznych powodów zwracania się ku autodestrukcji. Mamy natomiast wpływ właśnie na to, jak się zachowamy: czy podejmiemy działania i będziemy się starać o ich efektywność, czy też ich zaniechamy. Ten, kto dobrze rozumie obszar swojej odpowiedzialności, i odważnie ją podejmuje, nie obawia się na ogół oskarżeń otoczenia, bo łatwo wykaże, że robi to, co możliwe.

• "Jeśli zdecydujemy zajmować się tym, że nasi uczniowie biorą, będziemy postrzegani jako szkoła dla "narkomanów" i tacy uczniowie zaczną do nas przychodzić, a rodzice "tych porządnych" nie będą do nas posyłać swoich dzieci. Nasza szkoła będzie gorsza od innych szkół, gdzie do takich problemów raczej się nie przyznają".

Komentarz:

"Porządne" dzieci też biorą. W szkołach, które usiłują udawać, że u nich zjawisko nie występuje, narkotyków jest na ogół więcej, niż w takich, które bardziej stawiają na otwartość. Dla usunięcia problemu z pola widzenia blokuje się bowiem komunikację (czyli redukuje relacje między uczniami a nauczycielami) i prowokuje tym samym poszerzanie pola "drugiego życia", do którego nauczyciele nie mają dostępu. Aby zachować "czystość" stawia się na kontrolę i usuwanie "czarnych owiec" - a to niszczy w szkole poczucie bezpieczeństwa.

• "Jedyne co możemy zrobić, to dołożyć wszystkich sił, aby nie dopuścić narkotyków do szkoły. Należy wzmóc kontrolę, stale współpracować z policją, narkomanów natychmiast usuwać".

Komentarz:

Nie usuniemy narkotyków ze szkoły. Policja co najwyżej wykryje kilka osób zażywających, być może jakiegoś dealera. Skoncentrowanie się na kontroli i karaniu stworzy w szkole sytuację presji, co, jak wiadomo z badań socjologicznych, nie zapobiega zachowaniom destrukcyjnym, a wręcz przeciwnie - zwiększa ich ilość.

• "Zaprośmy specjalistów od profilaktyki, niech oni to za nas załatwią".

Komentarz:

Środowiska zawodowe psychologów i trenerów realizujących programy profilaktyczne są zainteresowane tym, aby wykazywać wysoką jakość i skuteczność swoich ofert. Trudno tu o jednoznaczną ocenę. Z badań J. Sierosławskiego dla szkół województwa mazowieckiego wynika, że aktualnie funkcjonujące programy profilaktyczne lekko zwiększają użycie środków psychoaktywnych wśród uczniów. Zapewne wpływa na to ich warstwa informacyjna, szeroka prezentacja narkotyków i zagrożeń jakie powoduje ich zażywanie, co - wbrew nadziejom dorosłych - raczej inspiruje niż odstrasza. Także posługując się zdrowym rozsądkiem można żywić spore wątpliwości, czy kilkudziesięciu - czy nawet stu-godzinny program psychoedukacyjny odmieni życie naszych uczniów. Nasi pacjenci, których przecież poddawano w szkołach rozmaitym oddziaływaniom profilaktycznym, są w ocenach jednoznaczni: programy te rzadko były przez uczniów traktowane poważnie. Młody człowiek raczej nie będzie skłonny zaufać komuś, kto wpadnie do szkoły na chwilę, zrobi swoje, po czym pójdzie gdzie indziej. Na tym tle korzystnie odbijają się programy zakładające stałą pracę samych nauczycieli, nastawione na solidne ich do tego przygotowanie (np. "Spójrz inaczej"), ale to właśnie pokazuje, że nie programy tu są ważne, a poczucie odpowiedzialności i zmiana funkcjonowania samych nauczycieli.